|
Archiwum
Zakładki:
|
Luty to fajny miesiąc... W lutym zaczęliśmy oficjalnie "chodzić" ;-) A dzisiaj są imieniny lutego. No i z tej okazji Tato Myszkina przytachał kartoon...

Najbardziej z powyższego ucieszył się Myszkin, uzależniony od cartoonów równie intensywnnie jak od netu ;-))))


Obszedł zjawisko dookoła, obmacał, obślinił niemalże i... zaczął rozkminiać


A miało być bezstrsowo bez TEGO w domu. Ale cóż, nie wszystko w życiu się udaje ;) Ale generalnie luty to fajny miesiąc, bo zaniedługo marzec, a marzec to wiosna, a wiosna to brak czasu na oglądanie TEGO ;-) Ale luty to fajny miesiąc :-))))

Zamajaczyło mi coś za oknem, na tarasie, kie licho!!!

Ano, okazało się, że to za sprawą Sprawców...

Stoi taki i sie szczerzy ... Bezimienny tylko :(

Przygotowujemy się do przyjęcia nowego członka rodziny pod nasz dach.

Decyzja zapadła błyskawicznie, jak ma się możliwość pomóc to TRZEBA. Na terenie stoczni gdyńskiej mieszkają setki kotów. Mile widziane i dokarmiane przez pracowników stoczni (tępiły mnożące się na potęgę gryzonie), po jej upadku przechodzą katusze. Mróz, głód, choróbska... Chcemy zaadoptować, choćby takiego Rumcajsa, który uwiódł nas kocim spojrzeniem ...

"Do wzięcia" jest sporo mruczących przytulaczy. kto może - niech pomoże, nie tylko z 3City...

Mamy nadzieję, Ernesto szybko zaaprobuje kociaka, lat temu cztery odszedł za tęczową bramę jego ukochany Blackot...

Chyba czas na reaktywacje kocio-psięcej przyjaźni...
Telewizja kłamie!! Pogodynki twierdzą, że temperatura wynosi -11 stopni. Mijają się z prawdą o 8 - termometr za oknem wskazuje -20 (rano -25). A Tata Myszkina wraz z ferajną łowią ryby!!!

Mieszkamy w specyficznym miejscu, chociaż z okien widać wieżę Bazyliki Mariackiej a do Starego Miasta mamy 15 minut piechotką, to wokół wiejska cisza a 200 metrów od domu mamy piękne rzeczno-szuwarkowe tereny. Tam takich szaleńców jest sporo... Gdy przechodzę obok trzęsawka mnie łapie (telepatią popularnie zwana). Ale Myszkinowy Tata kaszubskie jeziora okupuje...
Jak to możliwe, aby dorosli faceci spędzali godziny nad dziurką w lodzie i twierdzili, że to przyjemne????

Tato nie wraca ranki, wieczory .... ;-)

Ostatni raz taką temperaturę wskazywał nasz zaokienny pomiernik aurowy pięć lat temu. Klimat nadmorski skutecznie łagodził zapędy zimy - do czasu. Ale jest piknie... Zwłaszcza jak podziwiamy toto w pieleszach ;)

Mamy swojego bałwana śniegowego, a jakże...
Tylko Myszkin z powodu niedostatecznej aktywności pozadomowej popada w nałogi. Wystarczy na chwilę odejść od kompa a on fiuuuu i już atakuje Myszkę. Narobiwszy ambarasu w Pewnych Bardzo Ważnych Plikach doczekał się własnego sprzętu:

Okazało się po wielu próbach, że jego lapek jest znacznie lepszej jakości niż nasz :-) Wytrzymuje WSZYSTKO i ani myśli się obwiesić, zaciąć, zbuntować itp, itd... Współpracuje bez wytchnienia!


Rocznik nie wiadomo który, (Windows 95), ale NIEZNISZCZALNY!!

W planach mieliśmy wychowywanie potomstwa bezkomputerowo, ale ... ;)

Eeech, wiosno wróć!!!
